Raz na jakiś czas poruszają nas historie zwierząt trzymanych w centrach handlowych albo miejskich zoo, które po krótkim czasie zaczynają przejawiać oznaki głębokiej apatii czy nawet depresji. Łatwo jest nam rozpoznać, że goryl trzymany w pustym betonowym pokoju się nudzi, a spadek jego aktywności i chęci życia nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Jednocześnie, przez lata trudno nam było dostrzec, że sami sobie budowaliśmy takie miejsca pracy - biura, w których spędzamy często więcej niż ⅓ naszego dnia.

Minimalizm się nie sprawdził

Potrzeby ludzi nie różnią się tak bardzo od potrzeb zwierząt - jesteśmy częścią natury i ta przynależność jest niezbywalna. Szumnie nazywane minimalistycznymi, a tak naprawdę spartańskie biura, z nieskończonymi rzędami anonimowych biurek nie przyczyniają się do naszego dobrego samopoczucia, wzrostu koncentracji, ani produktywności. Badania pokazują, że jest wręcz przeciwnie.

Natura w pracy podnosi produktywność

Rośliny w tej układance mają swoją rolę - udowodniono, że do pustej minimalistycznej przestrzeni wystarczy dodać rośliny a pracownicy, stają się 15% produktywniejsi od tych pracujących w pustych, minimalistycznych przestrzeniach. Publikowane są też dane dotyczące wpływu obecności roślin w miejscu pracy na wzrost zdolności poznawczych, obniżenie poziomu stresu i liczby dni spędzanych na zwolnieniu chorobowym. Zgodnie z naszą ludzką naturą - najprostszy kontakt z przyrodą sprawia, że jest nam po prostu lepiej.

Tak się to robi

Tym bardziej cieszymy się, że możemy uczestniczyć w realizacjach nowej odsłony “biur dla ludzi” i pokazać kilka ujęć z jednego z biur, nad którym ostatnio pracowaliśmy. We współpracy z inside.arch stworzyliśmy biuro dla Hilo Solutions - polskiego start-upu energy-tech. Miejsce pracy, które jest nieoczywiste, inspirujące i pełne roślin.